Czy przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza?
- Paweł Janicki

- 3 paź 2025
- 2 minut(y) czytania

W polskim prawie spadkowym spadkobierca staje przed trzema możliwymi wyborami: może spadek odrzucić, przyjąć go wprost (czyli bez ograniczenia odpowiedzialności za długi) albo przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. To ostatnie rozwiązanie, choć brzmi dość archaicznie, ma ogromne znaczenie praktyczne, szczególnie w sytuacjach, gdy nie wiemy, czy spadkodawca pozostawił więcej aktywów, czy zobowiązań.
Przyjęcie spadku wprost bywa ryzykowne, bo oznacza pełną odpowiedzialność za długi spadkodawcy – również własnym majątkiem, jeśli zobowiązania przekraczają wartość spadku. To tak, jakbyśmy wzięli do domu pakunek, nie wiedząc, co jest w środku – może to być cenna biżuteria, ale równie dobrze garść kamieni. Ustawodawca, dostrzegając zagrożenia, wprowadził domyślną ochronę w postaci przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza.
Na czym to polega? Spadkobierca odpowiada za długi spadkodawcy tylko do wartości ustalonego stanu czynnego spadku. Oznacza to, że jeśli odziedziczy mieszkanie warte 500 tysięcy złotych, a zmarły pozostawił milion złotych długów, wierzyciele mogą zaspokoić się jedynie do wartości mieszkania. Nadwyżka zobowiązań nie obciąża osobistego majątku spadkobiercy. Jeżeli natomiast w spadku są same zobowiązania, spadkobierca nie będzie musiał spłacać ich z własnej kieszeni.
Warunkiem skutecznego działania tej ochrony jest sporządzenie spisu inwentarza. To dokument przygotowywany przez komornika albo notariusza, który zestawia aktywa i pasywa wchodzące w skład spadku. Dzięki niemu wiadomo dokładnie, co odziedziczono i jaka jest granica odpowiedzialności za długi. To trochę jak bilans – pokazuje realny obraz sytuacji, a nie tylko nasze przypuszczenia.
Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza niesie za sobą pewne koszty i obowiązki. Spis inwentarza wymaga formalnego wniosku i opłat, a w toku postępowań spadkowych wierzyciele mogą zgłaszać swoje roszczenia. Nie oznacza to więc, że sprawa jest prosta i szybka. Mimo to, patrząc na ryzyko związane z nieznanymi długami, opcja ta jest rozsądna i bezpieczna.
Warto wiedzieć, że od 2015 roku ustawodawca wprowadził zasadę, iż brak oświadczenia spadkobiercy w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o powołaniu do spadku, oznacza automatyczne przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. To rozwiązanie miało na celu ochronę osób, które nie orientują się w niuansach prawa spadkowego i nie złożyły w terminie żadnego oświadczenia. Wcześniej domyślną opcją było przyjęcie spadku wprost, co w praktyce prowadziło do wielu dramatów finansowych, gdy spadkobiercy nieświadomie przejmowali ogromne długi.
Czy zatem zawsze warto przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza? W większości przypadków tak, szczególnie gdy nie znamy dokładnej sytuacji finansowej spadkodawcy. To narzędzie chroni przed niespodziewanymi zobowiązaniami, które mogą pojawić się nawet wiele lat po śmierci spadkodawcy. Z drugiej strony, jeśli mamy pewność, że w spadku nie ma żadnych długów, można rozważyć przyjęcie wprost, ale jest to ryzyko, które trzeba dokładnie skalkulować.
Podsumowując, przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza jest rozsądnym i bezpiecznym rozwiązaniem, które pozwala korzystać z tego, co wartościowe, a jednocześnie chroni przed finansowymi pułapkami. To swoista tarcza prawna, która daje spadkobiercy poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Jeżeli więc stajesz przed wyborem, warto rozważyć tę opcję i w razie wątpliwości skorzystać z pomocy prawnika.
Paweł Janicki
Radca prawny IP LL.M.



Komentarze