top of page
Szukaj

Retusz starego zdjęcia lub grafiki – czy powstaje nowy utwór chroniony prawem autorskim?

Zdjęcie autora: Paweł Janicki
Paweł Janicki
16 godzin temu
6 minut(y) czytania

Retusz starego zdjęcia – porównanie uszkodzonej fotografii historycznej z odrestaurowaną wersją podczas cyfrowej obróbki graficznej.

Stara fotografia z rodzinnego archiwum ma zarysowania i przebarwienia. XIX-wieczna rycina została zeskanowana z książki, ale papier jest pożółkły, widać plamy, zagięcia i ślady druku. Grafik spędza kilka godzin na cyfrowym oczyszczeniu obrazu: usuwa zabrudzenia, poprawia kontrast, rekonstruuje drobne ubytki i przygotowuje plik nadający się do ponownego druku.


Czy rezultat tej pracy staje się nowym utworem? Czy osoba wykonująca retusz starego zdjęcia może twierdzić, że przysługują jej prawa autorskie do odnowionej wersji?


Odpowiedź zależy przede wszystkim od tego, co grafik stworzył, a nie od tego, ile czasu poświęcił na pracę. Sam wysiłek, koszt albo techniczna trudność wykonania retuszu nie wystarczają do powstania prawa autorskiego.


Stara fotografia lub rycina może znajdować się już w domenie publicznej

Punktem wyjścia jest ustalenie statusu oryginalnego dzieła.


Autorskie prawa majątkowe nie trwają wiecznie. Co do zasady wygasają po upływie 70 lat liczonych według zasad określonych w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W przypadku wielu XIX-wiecznych rycin, obrazów czy fotografii okres ochrony majątkowych praw autorskich już zatem upłynął.


Mówimy wówczas, że dzieło znajduje się w domenie publicznej.


Oznacza to, że samo dzieło może być co do zasady zwielokrotniane, publikowane i wykorzystywane bez konieczności uzyskiwania zezwolenia podmiotu autorskich praw majątkowych.


Pojawia się jednak kolejne pytanie: co, jeżeli ktoś zeskanuje takie dzieło, cyfrowo je oczyści i udostępni własną, wysokiej jakości wersję?


Czy przez sam fakt wykonania tej pracy powstaje nowa warstwa ochrony prawnoautorskiej?


Nie zawsze.


Retusz starego zdjęcia nie oznacza automatycznie powstania nowego utworu

Zgodnie z art. 1 polskiej ustawy o prawie autorskim utworem jest przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze.


Kluczowe są więc elementy twórczości i indywidualności.


Podobne kryterium wynika z prawa Unii Europejskiej. Szczególne znaczenie dla starych grafik, obrazów i fotografii ma art. 14 dyrektywy 2019/790 w sprawie prawa autorskiego na jednolitym rynku cyfrowym.


Przepis ten dotyczy utworów sztuk wizualnych, których okres ochrony wygasł. Przyjmuje zasadę, zgodnie z którą materiały powstałe w wyniku zwielokrotnienia takiego utworu nie są objęte prawem autorskim ani prawami pokrewnymi, chyba że rezultat zwielokrotnienia jest sam w sobie oryginalny, czyli stanowi własną intelektualną twórczość jego autora.


Ma to istotne znaczenie praktyczne.


Samo wykonanie bardzo dobrej fotografii obrazu znajdującego się w domenie publicznej albo wysokiej jakości skanu XIX-wiecznej ryciny nie powinno prowadzić do ponownego „zamknięcia” starego dzieła prawem autorskim.


Podobnie należy oceniać retusz, jeżeli jego celem jest wyłącznie możliwie wierne odtworzenie wyglądu oryginału.


Czy pracochłonność retuszu ma znaczenie?

Wyobraźmy sobie XIX-wieczną rycinę zeskanowaną ze starej książki.

Grafik usuwa żółte tło papieru. Czyści setki niewielkich zabrudzeń. Koryguje kontrast. Usuwa ślady zagięcia kartki. Odtwarza fragment kreski przerwany przez plamę. Cała operacja zajmuje osiem godzin.


To niewątpliwie jest praca. Może wymagać doświadczenia, cierpliwości i bardzo dobrej znajomości programów graficznych.


Nie oznacza to jednak automatycznie, że powstał utwór.


Prawo autorskie nie jest wynagrodzeniem za liczbę godzin spędzonych przed monitorem.


Można poświęcić wiele godzin na niezwykle precyzyjną czynność techniczną, która nie pozostawia miejsca na własną twórczość. Z drugiej strony stosunkowo szybko można stworzyć rezultat będący efektem indywidualnych i swobodnych decyzji autora.


Dlatego pytanie nie powinno brzmieć:

„Ile pracy wymagał retusz?”

ale:

„Czy w rezultacie retuszu można odnaleźć własne, swobodne i twórcze wybory osoby, która go wykonała?”


Kiedy retusz ma charakter wyłącznie techniczny?

Najbardziej oczywistym przypadkiem jest restauracja zmierzająca do możliwie wiernego odtworzenia pierwotnego wyglądu dzieła.


Grafik może na przykład:

  • usunąć kurz, plamy i zarysowania,

  • wyrównać poziom jasności,

  • poprawić ostrość,

  • usunąć przebarwienia papieru,

  • skorygować przekrzywienie skanu,

  • odtworzyć niewielkie fragmenty uszkodzonych linii,

  • poprawić czytelność szczegółów,

  • przygotować obraz do druku w wyższej jakości.


Jeżeli wszystkie te czynności podporządkowane są jednemu celowi – wiernemu odtworzeniu istniejącego wcześniej obrazu – przestrzeń dla własnej twórczości grafika może być bardzo ograniczona.


Paradoksalnie im lepszy jest taki retusz, tym mniej powinniśmy dostrzegać osobę retuszera. Jego zadaniem jest przecież przywrócenie tego, co znajdowało się na oryginale, a nie stworzenie własnej wersji dzieła.


Kiedy po retuszu może powstać nowy utwór?

Granica może zostać przekroczona, gdy osoba wykonująca obróbkę przestaje jedynie rekonstruować, a zaczyna podejmować własne decyzje twórcze.

Wyobraźmy sobie czarno-białe zdjęcie z początku XX wieku. Grafik nie tylko usuwa uszkodzenia, ale dokonuje jego autorskiej koloryzacji. Samodzielnie dobiera barwy ubrań, światło, kolor nieba i otoczenia. Zmienia kadrowanie, buduje określoną atmosferę, modyfikuje część elementów i świadomie nadaje fotografii własną estetykę.


Tutaj sytuacja wygląda inaczej.


Rezultat może zawierać elementy stanowiące własną twórczość intelektualną osoby dokonującej obróbki. W takim przypadku możliwe jest powstanie nowego utworu.


Nie oznacza to jednak, że retuszer uzyskuje prawa autorskie do samej historycznej fotografii. Ochrona może dotyczyć twórczych elementów, które sam do niej wniósł.

To ważne rozróżnienie.


Jeżeli ktoś twórczo opracuje fotografię z 1890 r., nie staje się przez to właścicielem praw autorskich do fotografii z 1890 r. Może natomiast uzyskać ochronę własnego twórczego wkładu.


Co oznacza „własna intelektualna twórczość autora”?

To pojęcie zostało rozwinięte w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE.


Trybunał wskazuje, że o oryginalności możemy mówić wówczas, gdy rezultat odzwierciedla osobowość autora poprzez jego swobodne i twórcze wybory.


Dobrym przykładem są fotografie. Fotograf może podejmować twórcze decyzje dotyczące między innymi kadru, perspektywy, oświetlenia, ustawienia fotografowanej osoby czy momentu wykonania zdjęcia.


Przy mechanicznym odtworzeniu istniejącej grafiki sytuacja jest inna. Jeżeli celem jest wykonanie możliwie identycznej kopii, osoba wykonująca reprodukcję świadomie ogranicza własne wybory.


Ma odtworzyć cudze dzieło, a nie stworzyć własne.


Ta sama logika powinna być stosowana do cyfrowej restauracji starych materiałów.


A co z rekonstrukcją brakujących fragmentów?

To przypadek szczególnie interesujący.


Załóżmy, że stara fotografia została poważnie uszkodzona. Brakuje fragmentu budynku, części munduru albo twarzy fotografowanej osoby. Grafik rekonstruuje brakujące elementy.


Czy jest już twórcą?


Nie można odpowiedzieć automatycznie.


Jeżeli sposób odtworzenia brakującego fragmentu jest w znacznym stopniu zdeterminowany przez zachowaną część dzieła i grafik stara się jedynie ustalić, jak prawdopodobnie wyglądał oryginał, jego swoboda twórcza może nadal pozostawać ograniczona.


Jeżeli jednak brak jest informacji pozwalających na wierną rekonstrukcję, a osoba dokonująca obróbki sama projektuje brakujące elementy, zakres jej twórczych decyzji rośnie.


Znaczenie ma więc nie samo użycie narzędzia „rekonstrukcji”, lecz zakres rzeczywistej swobody autora.


Czy sztuczna inteligencja zmienia tę ocenę?

Współczesne programy pozwalają automatycznie usuwać zarysowania, zwiększać rozdzielczość, rekonstruować twarze, kolorować zdjęcia i generować brakujące fragmenty obrazu.


Nie zmienia to podstawowego pytania prawnego.


Jeżeli użytkownik naciska przycisk „restore” i program automatycznie wykonuje cały proces, trudno uzasadniać powstanie prawa autorskiego wyłącznie tym, że uzyskany rezultat jest efektowny albo jego wygenerowanie wymagało dużej mocy obliczeniowej.


Jeżeli natomiast człowiek świadomie kształtuje rezultat, dokonując własnych swobodnych i twórczych wyborów, ocena może być inna.


W prawie autorskim nadal poszukujemy bowiem twórczego wkładu człowieka, a nie wyłącznie technicznej jakości rezultatu.


Czy wydawca nowej książki może mieć prawa do oczyszczonych XIX-wiecznych rycin?

To bardzo praktyczny przykład.


Załóżmy, że książkę wydaną w XIX wieku ponownie opublikowano w 2013 r. Wydawca zeskanował znajdujące się w niej ryciny, usunął przebarwienia, oczyścił tło, zwiększył kontrast i przygotował grafiki do współczesnego druku.


Sam fakt wydania książki w 2013 r. nie powoduje odnowienia praw autorskich do XIX-wiecznych rycin.


Jeżeli przeprowadzona obróbka ograniczała się do technicznego oczyszczenia i wiernego odtworzenia oryginałów, trudno uznać samą pracochłonność tych czynności za wystarczającą podstawę do powstania nowego utworu.


Inaczej mogłoby być, gdyby wydawca stworzył nowe, twórcze opracowania grafik – na przykład dokonał autorskiej koloryzacji, istotnie zmienił kompozycję albo wprowadził nowe elementy wizualne.


Trzeba więc oddzielić trzy rzeczy: oryginalną XIX-wieczną rycinę, jej techniczną reprodukcję oraz ewentualne twórcze opracowanie.


To trzy różne sytuacje prawne.


FAQ

Czy zeskanowanie starego zdjęcia tworzy nowe prawa autorskie?

Co do zasady samo techniczne zeskanowanie fotografii nie powinno prowadzić do powstania nowego utworu. Konieczny jest własny, oryginalny wkład twórczy.


Czy profesjonalny retusz starego zdjęcia jest chroniony prawem autorskim?

Może być, ale nie musi. Decyduje charakter dokonanych zmian. Jeżeli retusz ma wyłącznie techniczny charakter i zmierza do wiernego odtworzenia oryginału, sama profesjonalna jakość i pracochłonność nie przesądzają o ochronie.


Czy można korzystać z odrestaurowanej wersji obrazu znajdującego się w domenie publicznej?

Trzeba rozróżnić samo dzieło znajdujące się w domenie publicznej od nowych elementów dodanych podczas jego opracowania. Jeżeli reprodukcja nie zawiera własnego oryginalnego wkładu twórczego, art. 14 dyrektywy 2019/790 sprzeciwia się tworzeniu nowej ochrony prawnoautorskiej wyłącznie na podstawie zwielokrotnienia dzieła sztuk wizualnych, którego ochrona wygasła.


Podsumowanie

Retusz starego zdjęcia lub zabytkowej grafiki nie powoduje automatycznie powstania nowego utworu. Nie decyduje o tym liczba przepracowanych godzin, koszt usługi, doświadczenie grafika ani techniczna trudność wykonania pracy. Kluczowe jest istnienie własnego wkładu twórczego wyrażającego się w swobodnych i kreatywnych wyborach autora.


Jeżeli obróbka polega jedynie na oczyszczeniu, korekcie kontrastu, usunięciu uszkodzeń i możliwie wiernym odtworzeniu oryginału, może pozostać czynnością techniczną. Jeżeli natomiast osoba wykonująca obróbkę wprowadza własne elementy, dokonuje twórczej koloryzacji, zmienia kompozycję lub samodzielnie kreuje brakujące części obrazu, rezultat może uzyskać własną ochronę.

Najważniejsza zasada jest więc stosunkowo prosta: prawo autorskie chroni twórczość, a nie sam wysiłek włożony w wykonanie pracy.


Paweł Janicki

Radca prawny IP LL.M.

Komentarze


© 2026 Kancelaria Radcy Prawnego Paweł Janicki

bottom of page